pzw.gorzyca.pl arrow Wyprawy wędkarskie arrow "Kaczy" dołek 07.09.2010.
PZW Górzyca
"Kaczy" dołek
Oceny: / 5
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: @Pawelekk   
23.11.2009.

 Od jakiegoś czasu nie mogę zlokalizować drapieżników w Odrze. Próbuję wszystkich możliwych przynęt i nie ma efektów. Co jest nie tak ? Czyżby ryby już zapadły w sen zimowy ? Zmienność pogody może być przyczyną mizernej aktywności drapieżników. Do tego ciągłe wahania poziomu wody...

Najważniejsze to się nie poddawać. Spinningowanie to przecież polowanie. Jak każdy miałby zawsze łowić ryby, to w naszych wodach nie byłoby już ich wcale. Po kilku wyprawach zakończonych „zerem” podjąłem decyzję, że poszukam szczupaków w miejscu nie połączonym w ogóle z rzeką, w tzw. dołku.
Jest takie jedno miejsce, gdzie czasami zaglądam w poszukiwaniu okoni. Poziom Odry jest obecnie wysoki, tak więc i w dołku wody powinno być więcej. Moje przypuszczenia okazały się trafne. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem w tym dołku tyle wody. Wydaje się większy, głębszy. Tu na pewno coś musi siedzieć. Trzeba tylko dobrze sprowokować ryby do ataku.

Miejsce obfituje w różnorodne kryjówki szczupaków i okoni. Są tu podwodne gałęzie i konary drzew, jest też bogato urozmaicona linia brzegowa. Bobry wyryły sporo wgłębień, tak więc przy samych brzegach zdarzają się „jamy” wchodzące w ląd nawet na dobry metr głębokości. Wiadomo przecież, że drapieżniki lubią mieć „dach” nad głową.

Głębokość nie jest znaczna, może z 1,5 - 2 m lub gdzieniegdzie trochę więcej. Pierwsze do wody wpada kopyto 5 cm. Nie liczę na połów okazów, gdyż takie odosobnione miejsca mogą skrywać w swoich wodach raczej przeciętnej wielkości osobniki. Dno jest urozmaicone. Co chwilę mam zaczep, lub też ściągam na przynęcie masę obumarłej roślinności. Kilkanaście rzutów i zero brania. Zastanawiam się nad efektywnością kolejnej wyprawy. Może czas zmienić przynętę. Zakładam 5 cm twisterka z żółtym ogonkiem na główce o wadze 12 gramów. Kilka rzutów i nic. Może w górnej warstwie wody coś się będzie działo. Znowu bez efektów. Przenoszę się w miejsce, w którym na przeciwległym brzegu są dwa obżarte przez bobry drzewa.

Wykonuję rzut i czekam aż przynęta zejdzie na dno. I potem baaardzo wolne poderwanie z dna, opad, poderwanie i opad. Poczułem lekkie pstryknięcie. Na pewno nie był to zaczep. Wyciągam gumę i przypuszczenia potwierdzają się. Jest jakiś szczupak. Trzeba go sprowokować do brania. Zarzut przynęty, opad na dno i szybkie poderwanie, opad i szybkie poderwanie…jest
No, no… jak na taki niewielki dołek, ryba nieźle walczy. Po chwili już ją widzę. Szczupak jest na pewno wymiarowy. Szybkie podebranie ręką i jest pierwszy kaczy dziób. Miarka wskazuje 49 cm. Nie jest okazem ale jest grubiutki.

Wytropiony szczupak z niewielkiego dołka




Zacięty był za samą końcówkę pyska, ale nie zszedł podczas holu


Zdjęcie przed uwolnieniem. Szczupak w doskonałej kondycji wraca do swojego niewielkiego "królestwa"

Znowu zmiana miejsca. Idę w stronę trzcinowiska. Będąc w tym miejscu w okresie letnim pamiętam, że była tam bardzo mocno porośnięta pływającą roślinnością łąka. Roślinność już obumarła, choć miejsce kusi nadal.

Zmiana miejsca to w przypadku dołka przesunięcie się o kilkanaście metrów wzdłuż linii brzegowej


Linia trzcinowisk na przeciwległym brzegu może skrywać szczupaki i okonie

Do wody trafia szczęśliwy twister. Sytuacja wygląda tak samo jak na początku mojego dzisieszego łowienia. Prowadzona przynęta co chwilę zaczepia o podwodną roślinność. Zmieniam taktykę łowienia. Tym razem będę łowił tuż przy samej powierzchni. Jak będzie w tym miejscu szczupak stojący przy dnie, to powinien wystartować do wabika. Tak też się stało. Ten jest większy zdecydowanie. Lubię walkę ze szczupakiem. Noooooo, jest i wyskok z wody. 

Miara pokazuje 54 cm


Fotka na pożegnanie i kolejny Esox wraca do wody

Tego dnia miałem jeszcze kilka okoni i szczupaka, który zszedł mi pod nogami. Łowiłem niecałe 2 godziny. Do domu wróciłem szczęśliwy, że w końcu zaliczyłem kontakt z rybą zaś "kaczy" dołek obdarzył mnie optymizmem na kolejne, późnojesienne wyprawy.

Całkiem ładny okoń, którego udało mi się skusić na obrotówkę w rozmiarze 3. Czaił się w ukryciu wzdłuż linii trzcinowisk na przeciwległym brzegu

Autor: @pawelekk

Napisz Komentarz
    Imię:
    Komentarz:

    Kod:* Code


    Odsłon: 441

    Komentarz (2)
    1. Napisał(a) jarek19 na temat 15-01-2010 14:06
     
     
    ja też łowie na podobnych dołkach po to po prostu uwielbiam...nie każdy dołek można prosto i szybko obłowić :)czasem trzeba sie nakombinować ale sie opłąca :)Lecz ja ogólnie preferuje dołki stale połączone z odrą :) wiosną i jesienią nagania tam dużo drobnicy i drapieżników :) nie ma wtedy lepszego miejsca na szczupaka czy okonia...a i bywało też że na wirówke skusił sie bolek :) gorąco polecam :)PS. spróbujcie cykad są bardzo łowne :)
     
    2. Napisał(a) Marek na temat 23-11-2009 22:08
     
     
    Gratulacje i duże dzięki za podpowiedzi dla amatora, który szybko się zniechęca
     

    Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
    AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
    All right reserved

     

    Webmedie.dk Webdesign Joomla CMS Hjemmeside